Nędzarz i Madame

Spotkanie z twórcami filmu "Nędzarz i Madame"

spotkanie spotkanie spotkanie spotkanie spotkanie spotkanie spotkanie

Kilka zdań opisu do "historii" załączonych zdjęć...; premiera filmu "Nędzarz i Madame" odbyła się w Legnicy, w kinie "Piast" 27.11.2021 roku i nie przyszło nam nawet do głowy, że dwa tygodnie później jeszcze raz powtórzymy seans, tym razem przy obecności 80 widzów! Ale już na pewno, trudno nam byłoby uwierzyć, że gośćmi tej projekcji będą reżyser i aktorka odtwarzająca postać Heleny Modrzejewskiej! A jednak "cuda" zdarzają się często w filmie!

Para filmowa zaszczyciła nas swoją obecnością przez blisko 8 godzin, wliczając w to wywiad dla radia "Plus", rozmowę z widzami przed i po projekcji filmu, spotkanie z grupką sympatyków kina w kawiarni "So, coffe", zwiedzanie zabytkowych sal "Rezydencji" z pięknym wystrojem i sztukaterią etc...

Na zamieszczonych zdjęciach pani Magdalena Michalik w ciemnej, stylowej sukni z długimi rękawami oraz śpiewająca pełnym głosem (tak, tak!) "Ondraszka", mając przed sobą sanie wypełnione prezentami! Jak rozpoznać pana Witolda Ludwiga, reżysera... ? Po długim, białym szalu! Wspaniali, młodzi ludzie, otwarci na kontakt z widzami, nawet bardzo "głodni" tego!

...

Nędzarz i Madame

"Nędzarz i madame" ukazuje artystyczną i duchową drogę polskiego powstańca styczniowego, artysty-malarza oraz dobroczyńcy ubogich – Adama Chmielowskiego, który po latach burzliwej młodości postanawia porzucić swoje dotychczasowe życie, a świat poznaje go, jako Brata Alberta.

Buntownicza natura oraz niezgoda na zło i cierpienie sprawiają, że ucieka fortelem z carskiej niewoli ukryty w trumnie. Po osiągnięciu sławy porzuca sztukę, aby służyć ludziom. Jego tragiczny los wieńczy załamanie, wydalenie z zakonu jezuitów oraz zamknięcie w zakładzie dla umysłowo chorych. Wkrótce jednak odrodził się i powrócił, jako Brat Albert – przyszły święty. Filmową historię jego życia dopełniają losy sławnych przyjaciół i artystów – Heleny Modrzejewskiej i Józefa Chełmońskiego.

Recenzje filmu "Nędzarz i Madame"

Zbiggy: Nie spodziewałem się tak wysokiego poziomu aktorskiego i realizacyjnego, nowego filmu p. Witolda Ludwiga ... ! Profesjonalizm w każdym "calu", jeśli tak będzie dalej rozwijać się się jego kariera zawodowa , to ho, ho ... ! Ciekawy jestem czy film zaistnieje i będzie chociaż dostrzeżony na Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni ?! Ogólnie można powiedzieć, że film nie jest na "nasze" czasy , bo ani nie jest komedią, ani romansem , ani tym bardziej sensacyjną fabułą , ot ; życie na marginesie świata, obcego społeczeństwa i w końcu klasztoru jezuickiego ... . Jakie więc jest przesłanie tego filmu , czy tylko historia przemiany duchowej artysty malarza w opiekuna ubogich ... ?! A może szukanie wzorca patrioty na dzisiejsze trudne czasy ? Bo Adam Chmielowski "zaliczył" chlubną obecność w Powstaniu Styczniowym 1863 roku i po nim pozostała mu pamiątka w postaci amputowanej kończyny.
Szukam jednak głębszej myśli scenarzysty i reżysera ... , bardziej przemówi do mnie pytanie o definicję świętości , jaka była kiedyś i jak brzmi dzisiaj ?! "Chodzi" mi po głowie kilka odpowiedzi , ba ; znam odpowiedzi na to pytanie samego twórcy i odtwórczyni roli Heleny Modrzejewskiej , p. Magdaleny Michalik ... , ale rad bym poznać opinie innych uczestników seansu!
Czego było za mało lub czego za dużo , wg. mnie ? Ucieszyłem się z zapowiedzi obecności na planie filmowym p. Wakulińskiego jako już starszego znacznie brata Alberta , ale jego obecność na ekranie ograniczyła się do jednej sceny i jednego dialogu, ta część biografii głównego bohatera jako brata Alberta stanowiła tylko końcową część filmu. Dbałość o szczegóły (cenię sobie to zawsze !) i ich wielka ilość , symbolika scen, mądre dialogi, cytaty ... spowodowały , że odczuwałem wręcz przesyt , a w konsekwencji ... , sugestia , aby film obejrzeć co najmniej dwa razy, aby to wszystko "przetrawić"!
Pozostała mi jeszcze jedna uwaga , kolejne pytanie ; czy ten film trafiłby do serc i umysłów współczesnej młodzieży ?! Myślę, że raczej nie ! Dlaczego , warto z nią na ten temat rozmawiać , bo jej na kilku seansach praktycznie NIE BYŁO !!!

 

Jerzy: 1. Film: Zgodnie z Hitchcockiem najpierw trzęsienie ziemi, potem tylko w górę emocji. Scenariusz zaskakuje utrzymaniem napięcia w kontrastach między wartką akcją, a scenami nostalgicznymi, brutalnymi i wielkim dramatem. Rozbudowana muzyka.Świetne rekwizyty, scenografia, krajobrazy. Małomówny malarz i tworząca słowem aurę Modrzejewska. Realia życia pod okupacją i w Krakowie, kontra świat wizji- marzeń - wspomnień. I pomijana w kinie wspaniała piosenka końcowa.
2. Uczucia. wspaniałe pokazanie wzajemnej fascynacji dwojga artystów, tak różnych i tak ciekawych siebie. Wzruszenie w momentach cierpienia zachwytu sztuką przez największe S i w kreacjach Heleny i w płótnach pokazywanych w salonie i w życiu (w scenie wigilii = kopia obrazu, leząca chłopka z babim latem na obrazie i na trawie przy jadącym powozie, żurawie ...
3. Droga przemiany - porywczy młody bogaty powstaniec, staje się kaleką, szukającym zjednoczenia z ideałem Jezusa: najmniejszych ukochać. Wstępuje do Jezuitów, gdzie nie ma miejsca na charytatywność. Ucieka w odrętwienie czy udawanie i wyzwala go zapach cygara. A potem już tylko sanki z chlebem, bo trzeba być dobrym jak chleb!
4. Historia. Powstanie 1863-64, tułaczka o kuli, Paryż i powrót do Krakowa, nieprzystosowanie do wymogów XIX wieku albo jesteś z bohemy albo cię nie ma. A do skazańców i tak cie nie przyjmą. i wreszcie ostateczne poświęcenie noclegownia w której: "nikt nie może pobierać wynagrodzenia od Miasta c-k Krakowa".
5. Wartości. film, który pokazuje zapomniane wartości: honoru, odwagi,ryzyka, ojczyzny, piękna w malarstwie, wysokiego C w teatrze, którego nie pamiętam od Hamleta z Olbrychskim na który jechałem ciuchcią do Warszawy w latach 80-siątych. No i zagadek - kto mi powie jakie korepetycje od cara?
6. Niuanse w tle; powtarzanie tekstu przez różne postacie, niewyjaśniane wątki po co uciekał z nowicjatu, dlaczego zastrzelono grabarza, podwójny przejazd przez ten sam podwójny most...
7. to co zostaje. Przy wyjściu starsza pani słuchając piosenki powiedziała mi:"ja zapamiętam, że ludzi i Boga tak trzeba kochać żeby mięśnie i kości bolały, a co to znaczy zapytała! I sama odpowiedziała - że trzeba coś robić!
 

Recenzja filmu "Nędzarz i Madame" z DO RZECZY - plik .pdf

Recenzja filmu "Nędzarz i Madame" z W SIECI - plik .pdf

Napisz recenzję na temat w/w filmu

...