Najbliższy seans

Wandea. Zwycięstwo albo śmierć

17 luty 2024 godz. 14.00 Bilety do nabycia w kinie "Piast" w Legnicy.
Cena: 14 zł

Jest rok 1793. Brutalna rewolucyjna tyrania krwią spod gilotyny znaczy i buduje „nową Francję”. Zabito króla, zwolenników monarchii, tysiące księży i wiernych, ale czterech na pięciu straconych pochodziło ze stanu trzeciego, czyli „ludu francuskiego”, w imię którego podobno wybuchła i toczyła się rewolucja. Trzy wielkie hasła rewolucji: wolność, równość, braterstwo, brzmią jak ponury żart. Wiosną 1793 roku lud francuski z Wandei mówi „dość”. Wybucha powstanie, stworzona zostaje Armia Katolicka i Królewska, a na jej sztandarach widnieje Najświętsze Serce Pana Jezusa… Wizerunek ten do dziś stanowi symbol i słusznie otaczany jest szacunkiem przez francuskie środowiska katolickie i tradycyjne.

Głównym bohaterem filmu jest legendarny François de Charette, młody, choć już od czterech lat emerytowany oficer dawnej Królewskiej Marynarki Wojennej. Wandejscy chłopi niemal siłą wzywają go do objęcia dowództwa powstania. Niechętny początkowo oficer w najbliższych miesiącach okaże się nie tylko sprytnym strategiem wojskowym, lecz także stanie się charyzmatycznym przywódcą i budowniczym bohaterskiej, wolnościowej, oddanej idei i gotowej na wszystko armii powstańczej.

    Recenzje filmu „Wandea. Zwycięstwo albo śmierć”

    Zbigniew

    Ciężki temat… , bo nieznany nawet ze słyszenia, jak dotąd. Zapewne jest to zachęta, aby poznać go z bliska z kart, na ile to możliwe, historii lub innych źródeł. Spróbuję dlatego odnieść się do samej fabuły, która przewijała się przed moimi oczami na ekranie. Przywódca „rebelii”, F. de Charette, dziwnym trafem przypominał mi głównego bohatera polskiego filmu „Wyklęty”. Obaj działają w pojedynkę, samotni, mimo że de Charette stoi na czele armii powstańczej, ale tak naprawdę prowadzi swoją walkę na śmierć i życie z Republiką żądającej nowego „mięsa armatniego” spośród francuskich chłopów dla swoich zapędów rewolucyjnych w kierunku innych krajów Europy. I w tej samotnej walce pozostaje do końca mimo opuszczenia go przez innych. Film pewnie nie miał dużego budżetu na produkcję… , sceny batalistyczne nie pokazano zbyt licznie i okazale na miarę tak wielkiego powstania, ale być może zamiarem realizatorów było pokazanie samego faktu, pierwszego ludobójstwa w dziejach historii. Przyznam się, że robiły na mnie wrażenie bardziej… twarze, pozostałych przy życiu, powstańców po zakończonej walce; pełne napięcia, bólu, rozpaczy, a może i beznadziei. Tych sytuacji, które niosły ze sobą właśnie beznadzieję walczącym było dość sporo! Nam, Polakom, którzy nie doświadczyliśmy nigdy wojny bratobójczej w wielkiej skali, trudno sobie wyobrazić nawet tej atmosfery osaczenia, wrogości i zemsty od swoich braci… . Chwała, Bohaterom!

    Stanislaw Kot

    Kilka refleksji na temat filmu, Wandei i rewolucji francuskiej.
    Kiedy przed seansem filmowym zapytano mnie dlaczego pozwolono we Francji nakrecic film ktory pokazuje tak wstydliwy dla tego Kraju fragment historii nie wiedzialem co odpowiedziec.
    Ale film daje odpowiedz. Po prostu na ekranie nie pokazano rzetelnie tych momentow powstania wandejskiego ktore smialo mozna nazwac ludobojstwem i eksterminacja.. To co zobaczylem to bitwy, potyczki z naslanymi wojskami Republiki. Nie zobaczylem kiedy te wojska podzielone na oddzialy nazwane ” kolumnami piekielnymi” dokonywaly masowych mordow. Ginely bezbronne kobiety, dzieci, palone byly domy i niszczone gospodarstwa. Jeden z dowodcow gen Westermann tak pisze w raporcie : ” miazdzylem dzieci kopytami koni, masakrowalem kobiety ktore nie beda juz rodzic bandytow”.
    Zatapiano barki na Loarze wypelnione od 200 do 300 osob powiazanych sznurami. A wrogosc do religii osiagnela apogeum w Wandeii ( we Francji w okresie rewolucji zostalo zabitych okolo 3 tysiecy ksiezy). W tej malej krainie jakim jest Wandea zabito jedna czwarta wszystkich mieszkancow , od 150 tys do 250 tys. Dokladne dane sa nie do oszacowania bo archiwa zniszczono na poczatku XX wieku. A wiec byl to czas ludobojstwa ,eksterminacji i niszczenia z premedytacja zrojnowanych dobr ziemskich.
    Wielka Rewolucja Francuska nazwana jest „matka wszystkich rewolucji”. Himmler, Eichmann, Beria, Pol Pot ( studiowal w Paryzu ) w wieku XX udoskonalili tylko technicznie metody zabijania. Lenin kiedy mial klopoty z Kozakami powiedzial „zrobimy z nimi druga Wandee”.
    Od czasu tej rewolucji az do chwili obecnej Francuzi sa oklamywani a mowienie i pisanie o tamtych czasach ze byl to czas ludobojstwa jest niedopuszczalne, jest to temat tabu na francuskich uczelniach.
    Jeden z historykow celnie powiedzial ze „najwiekszym zlem ktore wyrzadzila rewolucja francuska nie jest bynajmniej to, co zniszczyla, ale to co stworzyla”.
    Owoce tej rewolucji sa widoczne do chwili obecnej.
    A wracajac do filmu to mimo tych mankamentow o ktorych napisalem na poczatku, to ciesze sie ze ten film powstal bo dla wielu ludzi jest to pierwsze spotkanie z tragedia Wandeii i mysle ze calej Francji.

Napisz recenzję na temat w/w filmu

...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *